MITY.DESER.ORG - blog o manipulacji i medialnej mitologii

Czym wcześniej zaczniesz uczyć dziecko języka tym wcale nie lepiej

Mitem jest przeświadczenie, że nauka języków obcych przychodzi dzieciom łatwiej niż dorosłym. Im wcześniej tym lepiej jest fałszywe. W sieci można znależć mnóstwo informacji wspierających to fałszywe przeświadczenie np.
„Psychologowie i neurofizjolodzy zgodnie twierdzą, że im wcześniej, tym lepiej. Twierdzą nawet, że najlepiej byłoby od urodzenia. Nie ma oczywiście mowy o nauczaniu podczas tradycyjnych lekcji.” [1]
Okazuje się, że wcale nie twierdzą zgodnie.

„Badania dowodzą że, wczesna edukacja językowa wpływa pozytywnie na rozwijanie zdolności intelektualnych, ma dodatni wpływ na wyniki osiągane w szkole, wspomaga opanowanie własnego języka, buduje pozytywną motywację i daje fundament pod systematyczną pracę nad językiem” – twierdzi Janina Furgałowa, kierownik Szkoły Języków Obcych Uniwersytetu Warszawskiego.

A jednak, definicja wczesnego rozpoczęcia nauki języka jest różna.
„Nauka od urodzenia jest możliwa praktycznie tylko w rodzinach dwujęzycznych. Wtedy obydwa języki przyswajane są naturalnie i trochę jakby mimochodem. Dr Ludwika Wojciechowska z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego przytacza wyniki badań przeprowadzanych w rodzinach dwujęzycznych, które dowodzą, że dzieci przystępujące do nauki dwóch języków równocześnie obydwa opanowują wolniej. Dopiero później odnoszą z tego korzyści, bo znacznie łatwiej uczą się języka niż rówieśnicy nie mający takich doświadczeń.”[1]

Dopóki dziecko nie nauczy się biegle czytać i pisac po polsku, niech uczy się jezyka obcego co najwyżej przez zabawę. To muszą być zajęcia w rodzaju rytmiki, a nie kursu językowego.„[2]

Owszem, wczesna nauka pomaga w nauce późniejszej, ale czy jest efektywna? I co najważniejsze: Czy jest opłacalna?

Carmen Munoz z Uniwersytetu w Barcelonie badała grupy uczniów rozpoczynających naukę od 8 roku życia, oraz od 11 roku życia. Po przebadaniu kompetencji językowych okazało sie, że ci co zaczęli naukę wcześniej nie byli lepsi. Jedynie jeśli chodzi o wymowę wypadli nieznacznie lepiej. Podobne badania przeprowadził Urs Kalberer w Szwajcarii, grupy uczniów uczących się języka w klasach 1-6 oraz tych, którzy rozpoczęli naukę w klasach 7-9, wyniki były podobne, uczniowie, którzy krócej uczyli sie języka dorównują tym, którzy mieli go w szkole kilka lat dłużej! [3]
Po prostu młodsi nie uczą sie lepiej, starsi uczniowie przyswajają wiedzę dużo wydajniej. 12-latek uczy się szybciej i efektywniej niż 8-latek.
Z punktu widzenia zoptymalizowania efektu nauczania, najlepiej uczyć starsze dzieci intensywniej, niż taką samą ilością godzin uczyć przez dłuższy czas od wcześniejszego wieku.
Natomiast badania Crodula Nitsh i Daniela Zappatore z Uniwersytetu w Bazyleli, pokazują, że nie istnieje wiek krytyczny dla nauki języka obcego, podzielili ludzi na dwie grupy, dwujęzykowców wychowanych w dwóch językach i całą resztę, których praca mózgu wyglądała na bardziej złożoną i trudniejszą niż jedna sieć neuronalna u dwujęzykowców, która obsługuje także kolejne nabyte języki. [3]
Mam nadzieję, że chodzi o jakąś szczególną metodę uczenia. A może fakt, że dwujęzykowcy uczyli się wolniej i z większym trudem sprawił, że ich mózg wypracował bardzo efektywną metodę przyswajania tego rodzaju wiedzy.

W tym świetle sens wprowadzania nauki języka we wczesnych latach nauki jest marnowaniem pieniędzy podatników (lepiej przeznaczyć je na intensywniejsze lekcje w późniejszym wieku).

„Nauka języka obcego w wieku dorosłym nie musi być mniej efektywna niż w przypadku dzieci, pod warunkiem, że intensywność kursów jest optymalnie dobrana [...] Niezależnie od wieku, w którym przebiega proces przyswajania (tzw. akwizycji) języka obcego, na efekty ma znaczny wpływ motywacja do nauki.” [4] Na pozytywny wynik nauki wpływa przede wszystkim okres jej trwania, a nie wiek uczącego się.



Ocena: 9 (szereg badań i źródeł potwierdza, że „im szybciej uczymy języka tym lepiej” to mit, z wyłączeniem wychowanych w rodzinach dwujęzycznych)

Żródła:
[1] http://serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,51812,96644.html
[2] http://www.polityka.pl/kiedy-zaczac-uczyc-dziecko-jezykow-obcych/Lead30,1527,219430,18/
[3] NZZ am Sonntag, www.eurydice.org, za angora 29/08
[4] http://jezyki.nauka.pl/index.php/id=index/dept=38/cath=59/news=176/view=1

Wysłany: 22 lipca 2008, 12:18:52 w kategoriach: Mity Wszystkie


Espe, 22 lipca 2008, 12:38:31

Masz rację. Pamiętam że moi rodzice puszczali mnie w zerówce i w klasach 1-3 na angielski – oczywiście płatny. Nic z tego nie zostało. W piątej klasie gdy wkraczał angielski jako przedmiot obowiązkowy byłem najlepszy – ale tylko przez rok. Potem moi nic ówcześnie nie umiejący rówieśnicy nadgonili i byli z czasem lepsi.

torero, 22 lipca 2008, 12:57:12

Bodajże w „Dzienniku Polskim” czytałem kiedyś wyniki badań krakowskich laryngologów, którzy twierdzili, że nauka angielskiego u zbyt młodych dzieci doprowadza do tego, że przez układanie języka pod angielski właśnie znacznie zwiększa się ryzyko wystąpienia później wad wymowy.

Znajomym, próbującym mnie nakłonić do posłania mojej córki na kurs językowy [5l.] cytuję bodajże Pratchetta, u którego bohater „znał szesnaście języków obcych i w żadnym z nich nie miał nic ciekawego do powiedzenia”. Na ogół zgodnie z zamierzeniami obrażają się na mnie i zmieniają temat :)

Za Alex, 23 lipca 2008, 11:11:14

Artykuł dostał się na wykopalisko
http://www.wykop.pl/link/79761/czym-wczesniej-zaczniesz-uczyc-dziecko-jezyka-tym-wcale-nie-lepiej

Lukem, 23 lipca 2008, 13:16:08

„Dopóki dziecko nie nauczy się biegle czytać i pisac po polsku, niech uczy się języka obcego co najwyżej przez zabawę. To muszą być zajęcia w rodzaju rytmiki, a nie kursu językowego.”

Już dawno tak jest. Tak się składa, że miałem okazję prowadzić lekcje angielskiego w najmłodszych klasach podstawówki i mogę spokojnie stwierdzić, że na tym etapie wcale nie chodzi o formalną naukę, lecz m.in. budowanie nawyków oraz – tak! – zabawę. Nauka języka jest efektem ubocznym powyższych. Pani Ewa Winnicka najwyraźniej nie widziała ani jednej lekcji angielskiego w nauczaniu początkowym, inaczej nie pisałaby „oczywistych oczywistości”.

„Starsi uczniowie przyswajają wiedzę dużo wydajniej. 12-latek uczy się szybciej i efektywniej niż 8-latek”.

To również jest od dawna ugruntowany fakt – napisać coś takiego to jakby nic nie napisać.

No i wreszcie clou:

„Najlepiej uczyć starsze dzieci intensywniej, niż taką samą ilością godzin uczyć przez dłuższy czas od wcześniejszego wieku.”

Naprawdę lepiej jest w krótszym czasie bombardować umysł większą ilością informacji naraz? Nawet biorąc pod uwagę, że każde dziecko ma indywidualne tempo przyswajania wiedzy, a jej natłok może mu sprawić trudności?

„Niezależnie od wieku, w którym przebiega proces przyswajania (tzw. akwizycji) języka obcego, na efekty ma znaczny wpływ motywacja do nauki.”

Zgadza się, ale wiek 6-8 lat jest okresem, kiedy motywacja do nauki jest:
a) bardzo wysoka
b) nie wspomagana niczym, tzn. dzieci przychodzą na lekcje Z CIEKAWOŚCI, a nie „bo rodzice im każą”.

Z tych dwóch powodów uważam, że niewykorzystanie tego okresu na naukę języka (przy spełnieniu warunków określonych przez panią Winnicką) jest zwyczajnym marnotrawstwem. Może i w przyszłości da się to nadrobić, ale na pewno nie takim samym nakładem pracy, jak w przypadku rozpoczęcia nauki w młodszym wieku. W przypadku starszego/dorosłego ucznia dochodzą jeszcze czynniki zewnętrzne (egzaminy, inne przedmioty szkolne, życie codzienne, a w przypadku dorosłych praca), które również mają wpływ na naukę i motywację.

Reasumując – teza artykułu całkiem sensowna, ale praktycznie pozbawiona sensownych podstaw. A ponieważ mamy środek sezonu ogórkowego, mam pewność że ten „mit” nie wpłynie znacząco na edukację w Polsce. Tyle z mojej strony.

Vad, 23 lipca 2008, 14:02:01

„Naprawdę lepiej jest w krótszym czasie bombardować umysł większą ilością informacji naraz? Nawet biorąc pod uwagę, że każde dziecko ma indywidualne tempo przyswajania wiedzy, a jej natłok może mu sprawić trudności?”

Kto mówi o bombardowaniu, w szkole są 2h języka na tydzień, czasem godzina. Przecież to za mało. myślę, że nawet 2h dziennie nie byłoby za dużo, z pewnością byłby lepszy efekt, więcej utrwaleń, osłuchania się z językiem itd. Nie sądziłem, że z ilościa godzin języka można przesadzić. Nie mówię tutaj o nudnej większej ilości materiału, ale o nauce tego co naprawdę jest ważne, czyli biegłości, umiejętności operatowania pewnym ograniczonym zasobem słów, które zna każdy. Tak aby można było się dogadać z ludźmi co znają język tak jak my albo i gorzej. Bezsensem jest nauczanie jakiś zawiłości gramatycznych, rzadko używanych słów itd. To nie sprzyja dogadywaniu się. Człowiek przede wszystkim powinnen potrafić opowiadać po angielsku, przekładać trudne myśli, skomplikowane historie na proste angielskie zdania.

„Zgadza się, ale wiek 6-8 lat jest okresem, kiedy motywacja do nauki jest:
a) bardzo wysoka
b) nie wspomagana niczym, tzn. dzieci przychodzą na lekcje Z CIEKAWOŚCI, a nie „bo rodzice im każą”.

Bardzo wysoka? chyba żartujesz, takie dzieci nie mogą się chwili skupić, to co się nauczą zaraz zapomną, można tylko trochę zastukać do główki i nauczyć szybciej kilkuset słów ale to mija się z celem. Dziecko później bez problemu douczy się tych podstawowych kilkuset słów i szybciej opanuje wymowe. W dodatku z dzieckiem, które ma podstawy języka polskiego można pracować łatwiej ucząc je w odpowiedni sposób. Może inaczej, myślę, że dzieci w wieku 6-8lat nauczyciele psują, nie uczą a ogłupiają, uczą wolnego czytania, uczą nawyków, które będą mieć do końca życia, uczą ślepej wiary w słowo nauczyciela, wyrównują wyróżniających się do najniższego w klasie, tak samo wygląda nauka języka, jak widzę jak to wygląda to wolałbym w ogóle dziecka na takie lekcje nie posyłać. Zobacz ilu jest ludzi co uczą się języka całą podstawówkę całe liceum i zdania nie potrafią sklecić? to nie są odosobnione przypadki, na to rzutują błędy z początkowego nauczania.

Reasumując. Dziecko w tym wieku jak najbardziej można uczyć jak kogoś na to stać i wie jak to zrobić naprawdę sensownie. Ale wprowadzenie tego języka tak wcześnie w szkołach raczej dzieci zniechęci niż da im jakieś podstawy, które niestety z łatwością się nadrabia.

Dodaj nowy komentarz
code

Polecam:

Kategorie:

Linki